Konsultanci ślubni - blog

A SHORT DESCRIPTION ABOUT YOUR BLOG

Aby przyjęcie weselne miało niezapomniany, wyjątkowy charakter, warto pamiętać o kilku drobiazgach, które składają się na wspaniałą, uroczystą atmosferę tego najważniejszego dnia w życiu. Dzisiaj przygotowaliśmy więc dla Was kilka ciekawych pomysłów na urozmaicenie przyjęcia weselnego.

 Słodki upominek dla gości
Jednym
podarunek dla gosciz najnowszych trendów weselnych jest przygotowywanie drobnych upominków dla gości. Ustawia się je przy każdym nakryciu w eleganckich pudełeczkach. Mogą one przypominać tradycyjne pudełeczka prezentowe, ale na rynku dostępne są również ich odpowiedniki w kształcie kawałków tortu weselnego czy nawet malutkie baryłki z miodem. Zastanawiacie się co można podarować gościom? Otóż mogą to być migdały w srebrnym lub złotym lukrze, ciasteczka w kształcie Młodej Pary i wszelkiego rodzaju słodkości, które w jakiś sposób będą nawiązywały do stylistyki ślubnej. Czasem zamiast słodkości podarowuje się figurki gołębi, eleganckie świeczki zapachowe, ręcznie robione mydełka lub inne drobiazgi.
Typowo polskim akcentem jest żegnanie gości ciastem. To bardzo sympatyczny gest, a jednocześnie jeden z pierwszych wspólnie pełnionych obowiązków Nowożeńców. W wielu domach zwyczaj ten jest świetnie znany, a następnego dnia we własnym domu i przy filiżance kawy goście chętnie wracają myślami do wesela.

Eleganckie winietki
Trudno sobie wyobrazić eleganckie i modne przyjęcie weselne bwinietkaez dekoracyjnych winietek. Pod tą nazwą nie kryje się nic innego jak wizytówki z imionami zaproszonych gości, ustawione przy każdym nakryciu. Dawniej zwyczaj ten praktykowany był w arystokratycznych domach. Dzisiaj coraz częściej powraca się do winietek. Z jednej strony jest to idealne rozwiązanie organizacyjne – łatwiej zapanować nad zamieszaniem z usadzaniem gości. Wcześniej należy starannie przemyśleć tą kwestię by uniknąć wpadek usadzając przy jednym stole nielubiące się osoby. Z drugiej strony winietki są niebanalnym akcentem dekoracyjnym. Modne ostatnimi czasy są wszelkiego rodzaju wyroby hand-made – to prawdziwe, małe arcydzieła dekoracyjne.

Na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych mowy weselne znane są już od dawna, w Polsce jednak zwyczaj ten na szeroką skalę rozpowszechnił się stosunkowo niedawno. Najczęściej mowę weselną wygłasza męski świadek, ojciec Panny Młodej, niekiedy nawet sam Pan Młody. Mowa weselna powinna zawierać podziękowania – gościom za przybycie, gratulacje dla nowożeńców, czasem jakiś zabawny akcent. Bywa, że ten punkt uroczystości zapamiętywany jest na długo i warto zastanowić się nad wprowadzeniem takiego urozmaicenia uroczystości.

Nie od dziś wiadomo, że najpiękniejsze chwile wymagają starannego przygotowania. Gdy wszystko dopracowane jest w najmniejszym szczególe, pojawia się szczególna atmosfera – poczucie wyjątkowości, odświętny, uroczysty nastrój. Serce włożone w przygotowania uroczystości daje w efekcie niezapomniane, nieporównywalne z niczym innym rezultaty. Dlatego warto sięgnąć po modne rozwiązania – najczęściej niewiele one kosztują, a ich wkład w budowanie uroczystej atmosfery jest bezcenny.

 
Bożena
Bożena utworzono Kwi 16, 2012
 
Ślubne

             Z pewnością każdy z Was nie raz był gościem zaproszonym na ślub i wesele. Najprawdopodobniej więc macie już określone oczekiwania, co do przebiegu własnej ceremonii zaślubin, jak i późniejszego przyjęcia weselnego. Niektórych wzruszają staropolskie tradycje, inni najchętniej odcięliby się od nich zupełnie – uważając je za anachronizm. Czasem pojawia się konflikt między oczekiwaniami rodziców obojga narzeczonych, a ich własnymi preferencjami. Jako przyszła Para Młoda staniecie przed wieloma dylematami i kłopotami, których rozstrzygnięcie będzie wymagało taktu i dyplomacji.

 Błogosławieństwo rodziców i seniorów rodów i „przekazanie” córki zięciowi
Dawniej już same oświadczyny wymagały zgody i błogosławieństwa rodziców. Czasy jednak bardzo się zmieniły i młodzi ludzie są dużo bardziej niezależni niż kiedyś. Staropolski zwyczaj nakazywał, by przed wyruszeniem do kościoła, rodzice pobłogosławili Parę Młodą. Do świątyni w miejscu urodzenia Panny Młodej przyszłego małżonka wprowadzała jego matka – tam czekał on na wybrankę swojego serca. Pannę Młodą z kolei do ołtarza prowadził ojciec i symbolicznie „przekazywał” ją przyszłemu zięciowi. Coraz częściej jednak zdarza się, że Para Młoda wchodzi do kościoła razem. Nie ma w tym nic niewłaściwego, jednak dużo zależy od stylistyki ślubu. Jeśli zależy Wam na tym, by ślub był efektowny, warto zadbać o klasyczny, uświęcony tradycją przebieg tego ważnego wydarzenia. Na błogosławieństwo rodziców czasem nie wypada się nie zgodzić. Jeśli jednak krępuje Was taka sytuacja albo jesteście osobami niewierzącymi, warto o swoich wątpliwościach powiedzieć swoim bliskim wcześniej.

 Wyjście z kościoła i droga na przyjęcie weselne
Przy wyjściu z kościoła świeżo upieczonych małżonków obsypywano ryżem lub drobnymi pieniążkami – miało to przynieść młodym ludziom szczęście i dostatek. Najczęściej zwyczaj ten jest lubiany i dobrze się kojarzy. Mnóstwo zabawy i radości przynosi wspólne zbieranie monet – zgodnie z tradycją ta osoba, która zbierze więcej, będzie dominowała w związku. Na drodze do kościoła, a później na przyjęcie weselne często znajomi narzeczonych ustawiali tzw. bramy. Młodzi musieli wykupić się alkoholem i słodyczami. Nie wszystkim musi podobać się taki zwyczaj. W dobrym tonie jest ustanowienie pewnej hierarchii podczas składania życzeń – pierwszeństwo mają rodzice i dziadkowie, później reszta rodziny. Jeśli chodzi o przenoszenie przez próg, współczesne Młode Pary często odkładają ten zwyczaj do momentu przekroczenia wspólnego mieszkania, a nie sali weselnej.

 Ślubne i weselne przesądy
Panna Młoda powinna mieć do ślubu jedną pożyczoną rzecz, jedną starą, jedną nową i jedną niebieską. W wielu rejonach Polski tradycja ta jest nieznana i kojarzy się raczej z napływem zachodnich obyczajów do naszego kraju. Z pewnością takie szczegóły mogą podnieść na duchu zestresowaną przyszłą mężatkę, ale czy wierzyć w ich skuteczność? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami :)

             Ślub i przyjęcie weselne powinny być dla Was spełnieniem marzeń. Podejmując wszelkiego rodzaju decyzje, kierujcie się więc swoim sercem i marzeniami oraz… regułami Savoir Vivre’u ;) Tylko wówczas będziecie mogli mieć pewność, że ceremonia przebiegnie bez zakłóceń.

 

 

 

 
Bożena
Bożena utworzono Mar 23, 2012
 
Ślubne

 To Darren napisał do nas na Skypie. Pomimo, że to Monika jest Polką :) I co zaskakujące, i co raczej rzadko się nam zdarza, to on w tym związku przejął stery. Planowali ślub w Polsce, we Wrocławiu. Szybko jednak dali się przekonać, że ich uroczystość – z wielu względów - powinna odbywać się w Krakowie. Myślę, że nie żałują ;)

 Choć to nie pierwszy ślub i wesele, jakie kompleksowo organizowaliśmy, prawie wszystko, co z nim związane robiliśmy po raz pierwszy. Przede wszystkim był to nasz pierwszy zimowy ślub, pierwszy ślub w środku tygodnia, o dziwo pierwszy ślub w Bazylice Mariackiej w Krakowie i pierwsze wesele w restauracji Morskie Oko. Tym bardziej było to dla nas ekscytujące doświadczenie.

 Monika i Darren przylecieli do Polski dwa dni przed uroczystością. Wtedy to właśnie spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale ich uroczystość była już dopięta na ostatni guzik. Pozostało tylko spotkanie z księdzem, by omówić przebieg ślubu. Jeszcze nikt dotąd nie obdarzył nas aż takim zaufaniem! Wszystkie wcześniejsze ustalenia dokonywaliśmy mailowo lub przez Skype. Rodzinę i przyjaciół pary poznaliśmy dopiero w dniu ślubu. Wielu z nich zaskoczyła wiadomość, że w trakcie przygotowań nie spotkaliśmy się ani jeden raz.

 Jedyna rzecz, która nie udała się tak, jak o tym marzyli, to śnieg. Niestety, w okresie świątecznym, choć było raczej zimno, nie spadł ani jeden płatek! (Choć kilka tygodni później Monika cieszyła się z tego faktu, bo wraz ze śniegiem w Krakowie pojawiły się dwudziestostopniowe mrozy).

 Przecieranie szlaków okazało się bezbolesne i satysfakcjonujące. Ślub był piękny i wzruszający, a jego sceneria zapierała dech w piersiach, środek tygodnia nie przeszkodził gościom stawić się w komplecie, a restauracja spisała się na medal pod każdym względem. Koordynacja ślubu i wesela okazała się czystą przyjemnością. Tym większą kiedy obserwowało się tak prawdziwe, szczere i piękne uczucie, jakim darzy się tych dwoje.


I smutno było nam, kiedy wyjechali.


 

 
Bożena
Bożena utworzono Lut 29, 2012
 
Ślubne

Chyba wszyscy zgodzą się ze stwierdzeniem, że ślub to jedno z największych i najradośniejszych wydarzeń w życiu każdego człowieka. Oznacza duże zmiany, jest również dowodem miłości zrodzonej pomiędzy kobietą a mężczyzną. Kiedy miną pierwsze uniesienia związane z zaręczynami, powiadamianiem najbliższych i przyjęciem zaręczynowym, przychodzi czas na poczynienie pierwszych planów i przygotowań zarówno do samej ceremonii zaślubin, jak i do przyjęcia weselnego. Ślub to przecież niemałe przedsięwzięcie logistyczne! :) Przyszłej Młodej Parze bardzo zależy na tym, by uroczystość przebiegała bez zakłóceń, a jej piękna oprawa budowała niepowtarzalny, magiczny nastrój, który również przez gości zostanie zapamiętany na długo. Jeśli i Wy dopiero zabieracie się za przedślubne przygotowania, z pewnością trapią Was liczne wątpliwości i pytania. Mam nadzieję, że moje porady i wskazówki będą stanowiły dla Was cenną pomoc w tym jednym z najszczęśliwszych okresów Waszego życia :)

 

         Przygotowania do ślubu można w pewien sposób porównać do okresu przed Świętami Bożego Narodzenia, jest to bowiem czas radosnego oczekiwania i dziecięcej niemal ekscytacji – same w sobie stanowią wspaniałą zabawę i powinny być wielką radością! Najczęściej w przedślubnym planowaniu prym wiodą kobiety. Dzieje się tak z dwóch powodów. Nie od dziś wiadomo, że wszystko, czego dotknie kobieca ręka, jest dopracowane w najmniejszym nawet detalu. Drugim powodem jest fakt, że zwyczajowo za organizację uroczystości zaślubin i przyjęcia weselnego odpowiada rodzina przyszłej Panny Młodej. Dzisiaj często odchodzi się już od tej pięknej tradycji, jednak plany poczynione wspólnie przez narzeczonych również mogą być wyjątkowym doświadczeniem. Od czego jednak zacząć?

 

         Początkiem ślubnych przygotowań często bywa wręczanie i rozsyłanie zawiadomień o ślubie. Coraz częściej spotykaną formą jest prośba o rezerwację daty Waszego ślubu zwana „Save the date”. Ponieważ z pewnością zależy Wam, by wszyscy goście zjawili się w wyznaczonym terminie, powinno wysyłać się je tak szybko, jak tylko znana Wam będzie data Waszego ślubu. W ten sposób pozwolicie Waszym gościom zaplanować np. letni urlop, który w przeciwnym razie mógłby pokrzyżować plany przyjazdu na Wasze wesele. Wcześniej warto usiąść z przyszłym małżonkiem i sporządzić listę gości, uwzględniając osoby towarzyszące i oczywiście dzieci. Lista gości pozwoli nie tylko uniknąć chaotycznego wręczania Save the Date, ale również pomoże Wam odpowiedzieć na pytanie: czy ślub i wesele odbędzie się w kameralnym gronie, czy może będzie huczną uroczystością? To bardzo ważna kwestia, która zaważy na charakterze tego wyjątkowego dnia.

 

Moment wręczania STD to ostatni dzwonek przed rozpoczęciem skoordynowanych działań i przygotowań do ślubu ;) Obecnie coraz popularniejsze staje się zatrudnianie specjalistów, którzy zorganizują Wasz wymarzony ślub i wesele. Na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych konsultanci ślubni cieszą się uznaniem od długiego już czasu – warto więc rozważyć możliwość zlecenia organizacji uroczystości ślubnych osobom, które tę tematykę znają jak własną kieszeń.

 

         Przygotowania przedślubne angażują nieraz wszystkie nasze zasoby energii, jednak może to być czas radosnego oczekiwania na najpiękniejszy dzień w życiu. Najważniejszą rzeczą w jaką musicie się w tym czasie uzbroić jest… uśmiech :) Wiele niepotrzebnych nerwów uda się w ten sposób uniknąć. Jeśli podejdziecie z humorem do organizowania ślubu i wesela, żadne trudności nie będą Wam straszne – nawet dylemat z zaproszeniem bardzo wścibskiej cioci stanie się jedną z zabawnych sytuacji, które po latach będziecie wspinali z rozrzewnieniem ;)

 

 

 
Bożena
Bożena utworzono Lut 22, 2012
 
Ślubne

Piątek, godz. 19.00. Kamila przestała już liczyć który to dzień z rzędu, kiedy wychodzi z pracy po dziesięciu czy jedenastu godzinach. I tak pewnie przynajmniej połowę weekendu spędzi przed laptopem, nad poprawkami do strategii klienta. Duży kontrakt, duża kasa. Trzeba walczyć. A walka niełatwa, bo klient wciąż wybrzydza. Przykro jej najbardziej ze względu na Tomka. Znów nie poświęci mu wolnego czasu. Aż dziw, że ten facet nadal chce brać z nią ślub. Sam jest pracoholikiem, ale Kamilę zdecydowanie wolałby widzieć w domowych pieleszach. Trudno, musi zaczekać, aż spłaci się kredyt na mieszkanie – tłumaczy sobie Kamila.
W Święta minęły trzy lata odkąd Tomek poprosił Kamilę o rękę. Znają się jeszcze z czasów liceum, czyli niemal jak łyse konie. Trzy lata temu postanowili sformalizować swój związek. Ale ciągle nie było na to czasu. Praca, praca, praca. A w wolnych chwilach woleli cieszyć się sobą – wyjść do kina, na spacer, spotkać się z przyjaciółmi, których widują tak rzadko. Ślubne plany spychali wciąż na trochę luźniejsze dni. Alarm włączył się obojgu, gdy sprawy postanowili wziąć w swoje ręce rodzice. To właśnie wtedy Kamilę obudził pierwszy nocny ślubny koszmar – ona w bezowej sukni, przed lokalną remizą strażacką, a w około setki ludzi wołających „gorzko, gorzko”. Sen okazał się być całkiem realny, ponieważ kolejne pomysły zarówno jednych, jak i drugich rodziców napawały narzeczonych dużymi obawami o oprawę najpiękniejszego dnia, jaki nastąpić miał w ich życiu. – Trzeba coś z tym zrobić – postanowili wreszcie i obiecali sobie, że zorganizują ślub sami i według własnych upodobań.
I właściwie na tych planach by się skończyło. W pracy nie mieli chwili nawet na zjedzenie śniadania, szybki lunch jadali między jednym spotkaniem a drugim. Nie było więc czasu na prywatne sprawy, poszukiwania w Internecie. W domu padali ze zmęczenia. Kilka lokali obejrzanych przez weekend najbliższe terminy oferowało dopiero za dwa lata. Inne, znalezione w Internecie były za małe lub za duże. Tomka przerażała liczba tak różnych od siebie opinii na temat lokali, zespołów, cen. No właśnie – i budżet, trzeba go jakoś pospinać, a póki co sypie się i sypie. Broń Boże prosić o pomoc rodziców. Pomysły mam na weselne atrakcje i zespoły z wesel kuzynek, jeżyły im włosy na głowie. Znajomi? Głównie single. Kamila pomyślała o ślubnym konsultancie, ale pomył nie przekonał Tomka. - Bo to dla snobów – odpowiedział. – Dla celebrytów. Za drogie, nie dla nas.
Nowy klient Kamili pochłonął ją bez reszty. Strategia, badania, plany, poprawki, zmiany. Święta z rodziną i kolejne pytania o ślub. Kamila w wolnej chwili przeglądała strony konsultantów, wysyła zapytania. Przestraszyła się ilości ofert, rozbieżności cen. Jak wybrać tę właściwą firmę? W tamtą sobotę trafiła na stronę Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych. – To musi być gwarancja jakości – pomyślała. W swojej miejscowości znalazła trzy zrzeszone firmy, w tym dwie, których oferty dostała wcześniej. Oferta tej trzeciej jakoś najbardziej przypadła jej do gustu. Umówiła się na środę wieczorem, po pracy, w kawiarni niedaleko domu. Tomek marudził, ale w końcu zgodził się na spotkanie. Uśmiechnięta, ale rzeczowa i konkretna konsultantka ślubna notowała ich wszystkie oczekiwania wobec ślubu i wesela, pytając nawet o rzeczy, które wcześniej nie przyszły im do głowy. Kilka dni później przesłała kilka swoich propozycji na wcale nieodległy termin. Tomek jakby trochę zmiękł. Usiadł z laptopem przed komputerem i liczył. – Wiesz - odezwał się nagle – może to wcale nie taki głupi pomysł z tym konsultantem. W sumie do tej pory na własne starania wydaliśmy już część ich wynagrodzenia – dodał po namyśle.
Ślub Kamili i Tomka odbył się dwa tygodnie temu. Nauki przedmałżeńskie i sprawy urzędowe to tak naprawdę jedyne sprawy, które załatwić musieli sami. Na szczęście nie tracili czasu na sprawdzanie terminów i wymaganych dokumentów. Oprawę ślubu, zespół na wesele, fotografa i najmniejsze dodatki wybierali spośród dokładnie wyselekcjonowanych propozycji. Te zaś musiały się mieścić w budżecie, odpowiadać z góry określonym założeniom, a przede wszystkim być godne polecenia. Goście wyszli z wesela zadowoleni. Konsultantka zadbała o ich pełny komfort – transport, noclegi, nawet małe upominki. Kamila i Tomek zapomnieli nawet, że to ich własne wesele – nie musieli martwić się niczym, przetańczyli całą noc. Początkowo mama Kamili była trochę obrażona, że zrezygnowano z jej pomocy, ale w końcu uznała, że przynajmniej ma święty spokój.
Zawód konsultanta ślubnego jest w Polsce zjawiskiem stosunkowo nowym. I tak jak początkowo Tomkowi, wielu kojarzy się z przejawem luksusu, snobizmu, usługą dla wyższych sfer. Tymczasem wcale tak nie jest, a konsultant ślubny to osoba, która może towarzyszyć w przygotowaniach do ślubu każdej Młodej Pary. Jest osobą, która doskonale orientuje się w branży usług ślubnych, gdzie wciąż przybywa nowych, często niegodnych polecenia ofert. Konsultant ślubny wie, które usługi wykonywane są profesjonalnie, a z których lepiej zrezygnować. Potrafi dostosować ofertę do portfela każdej pary. Przede wszystkim zaś jest dobrym duchem, który koi nerwy, potrafi zaradzić nawet najbardziej kryzysowej sytuacji, pocieszyć i doradzić. Jest przyjacielem Młodej Pary przez cały okres ich przygotowań aż po… no właśnie. Tu decyzję pozostawiamy Młodej Parze.

 
Bożena
Bożena utworzono Lut 02, 2012
 
Ślubne

Człowiek potrzebuje dotyku i przytulania. Zwykle nie zastanawiamy się nad tym, a przytulanie to jedna z najważniejszych życiowych potrzeb, powiązana z pragnieniem miłości, bliskości, czy akceptacji. Któż nie lubi być przytulany przez bliską, kochaną czy choćby tylko lubianą osobę. Uwielbiamy odczuwane wtedy ukojenie, spokój, zadowolenie, ciepło, poczucie bycia kimś ważnym, świadomość wsparcia ze strony drugiej osoby. Przytulanie dodaje nam sił do życia, wyzwala uśmiech. Daje zadowolenie i radość, czujemy się szczęśliwi i docenieni.
Przytulanie się jest zjawiskiem na tyle ważnym, że stało się nawet przedmiotem badań naukowców :) Ich dociekania potwierdziły jedynie tezę, że przytulanie ma niezwykłą moc i oddziaływanie na człowieka. Udowodniono nawet, że u dzieci przytulanie wpływa na lepszy rozwój psychiczny i wzrost inteligencji! U starszych i dorosłych przyczynia się do utrzymywania dobrego samopoczucia i utrzymywania zdrowia. Pomaga w realizacji marzeń. Kiedy jesteśmy często przytulani spełniamy się w życiu.
Dziwne, że choć tak lubimy się przytulać i być przytulanym, tak mało z przytulania korzystamy. Zapominamy i nierzadko bezsensownie wstydzimy się tych gestów. Czy to dlatego Międzynarodowy Dzień Przytulania obchodzimy aż dwa razy w roku (31 stycznia i 24 czerwca), by dwa razy częściej o przytulaskach przypominać? Jeden z tych dni przypada dziś! Konsultanci Ślubni radzą więc - przytulajmy się ile się da! Od dzisiaj codziennie kilka razy dziennie! Przytulanie się jest fajne ;)

 
Bożena
Bożena utworzono Sty 31, 2012
 
Ślubne

 

Trendsetter 2011 to kolejna edycja plebiscytu organizowanego przez Bridelle.pl – prestiżowy serwis internetowy dla przyszłych Pań Młodych. Tytuł przyznawany jest najlepszym firmom z branży ślubnej. Z Waszą pomocą my też możemy go otrzymać!

 Z uwagi na bardzo dużą liczbę kandydatów redakcja bloga nominowała po 3 firmy w każdej kategorii, ale istnieje możliwość głosowania także na firmy niewymienione bezpośrednio. W każdej kategorii oprócz 3 nominowanych przez serwis kandydatów znajduje się pole OTHER, w którym można oddać głos na swojego własnego kandydata wpisując jego adres internetowy.

GŁOSOWANIE POTRWA DO 21 STYCZNIA 2012 ROKU do godziny 23:59. Z jednego adresu IP można oddać tylko jeden głos. Prsimy o Wasze głosy i głosy Waszych znajomych! Poniżej podpowiadam jak na nas zagłosować ;)

 Wchodzimy na http://www.bridelle.pl/?page_id=29346

 Zjeżdżamy w dół strony (poniżej banerów reklamowych) i oddajemy głosy:

W kategorii
Konsultant Ślubny (15 kategoria)
nie zaznaczamy żadnej z firm, ale w polu „Other:” należy wpisać: www.twojprestige.pl

 

 
Bożena
Bożena utworzono Sty 13, 2012
 
Ślubne
Bożena
Bożena utworzono Lis 28, 2011
 
Ślubne